piątek, 15 czerwca 2012
Witajcie Drogie.
Wlasnie rozpalilam sishe przelalam z szejkera do szklanki pelnej lodu nowego drinka dla sprobowania i zasiadlam na kanapie. Jestem w pelni przygotowana do naszego "spotkania":-) ... a jeszcze tylko nastrojowa muzyczka. No zalatwione:-) teraz w pelni jestem Wasza. Pytacie co u mnie?
Zawsze ciezko mi zaczac, bo nie za duzo sie u mnie dzieje. Na pierwszy rzut oka nic wielkiego, nic interesujacego, nic nadzwyczajnego...
Ale wlasnie przez to zaczelam jeszcze bardziej doceniac czas, kazdy dzien jest zarazem tym samym ale i kompelnie innym (i to nie przez nasze kobiece nastroje). W jednej chwili mozna zmienic take wiele.
Co najwazniejsze zaczelam jeszcze bardziej doceniac ludzi, ale i czas dla siebie.
Dzis, w moj dzien wolny, po okolo 3 dniowym seansie praca-spanie, wstalam z pragnieniem zrobienia czegos. Wielkie plany na spacer w ulubione miejsce zalal deszcz. Wtedy zrozumialam jak czlowiek latwo sie przyzwyczaja do tego co go otacza. Deszcz juz mi nie przeszkadza, czasami nawet go nie zauwazam, po prostu jest... Robiac to i tamto poczolam, ze take na prawde na sile staram sie zajac czas, by tylko cos robic, by isc do przodu, by sie nie przejmowac.
Ludzie sa wazni oczywiscie, jednak sa tylko ludzmi, czasami wiemy o nich wiecej, czasem nic, mimo wszytsko dobrze jest sie na wzajem szanowac. W koncu wszytscy jestesmy cudowni, wspaniali no i rowni:-) ale nie o tym chcialam Wam powiedziec...
Wiecie, musze zdradzic Wam sekret. Poznalam aniola. Prawdziwego aniola! Ma skrzydla i potrafi latac, i mnie nauczyl tej sztuczki. Na poczatku sie balam, ale przy nim czuje sie bezpieczna. Zawsze upewnia sie czy u mnie wszystko w porzadku, czasami nie pyta a sam wie czego mi trzeba. Potrafi mnie zaskoczyc, mimo ze znamy sie take dobrze, wszytsko o sobie wiemy.
Kiedy o nim mysle, czuje cieplo, bywa, ze same leja sie lzy, dzieki niemu wiem, ze jest dobro. Cokolwiek by sie nie stalo, nie opuszcza mnie. Nic od siebie nie oczekujac, dajemy sobie take wiele. Gdy jestem szczesliwa, on usmiecha sie ze mna, bo wie jak cudownie jest dzielic sie radoscia. Nie zostawia mnie w smutku. Z nim moge ciezko pracowac a i take sie nie mecze, jego towarzystwo jest odpoczynkiem. Jego glos, daje spokoj, a spojrzenie- zrozumienie. Lubi moje pomysly, nawet te glupie. Jest czescia mnie, ale razem jestesmy wolni i ta wolnosc tak pieknie nas laczy. Jednak kocham go nie przez to jak mnie traktuje, kocham za to kim jest.
Przyfrunal dzis do mnie, siedzi obok... wiedzial czego mi najbardziej potrzeba. To moj przyjaciel
Dziekuje skrzydlatym za to ze sa. Dla Kary i Moniczki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz