piątek, 25 listopada 2011

made yourself

Jak sama nazwa bloga wskazuje ta strona powinna być o sile! Więc dosyć pierdzenia w stołki i grzebania w nosie po kątach. Pora na nową erę. Era podwojonego sera (tak zwany daouble cheese co potocznie można nazwać big lol)
 Jedna z sentencji, którą przeczytałam i nie zapomniałam mówi: „Siłą człowieka jest przyznanie się do jego słabości”. Tak dziś nad tym myślałam i coś mi tu nie gra (i nie mówię o radiu, które właśnie się popsuło:/). Moją słabością w tym momencie jest to, że cała jestem słaba. Tak, właśnie tak stałam się cianiasem. A może zawsze nim  byłam, tylko w otoczeniu przyjaciół, znajomych i bliskich, którzy zawsze pomagali i wspierali jakoś o tym nie myślałam.
I mogłabym godzinami rozmawiać dlaczego jest mi źle, wynajdywać masę problemów, przeszkód, które uniemożliwiają mi dążenie do celu. Tylko to wszystko bzdura.
Po pierwsze – Żeby dążyć do celu trzeba go mieć!
Po drugie – i co mi po tych rozmowach, całe życie mogę przegadać i nic nie zrobić. Wsparcie wsparciem (i to mam co najważniejsze), ale dosyć niepotrzebnego marudzenia, użalania się nad sobą, i wynajdywania codziennie nowych problemów.
Po trzecie – Jakie źle? Kto powiedział, że tak się czuję. Co? Ja? Niemożliwe! Przecież ja chcę być szczęśliwa. A jeśli czegoś chcę to dostaję. Nie wiem czym sobie na to zasłużyłam, ale mój tatko, ten z góry jest dla mnie bardzo hojny i łaskawy.
     „ Podróżuj nie dla samego celu, lecz dla podróży” Jakże te cytaty są pomocne.
Odnośnie mojego celu, bo skoro go nie mam (pewnie mam ale jeszcze o tym nie wiem) to nie będę na siłę czegoś wynajdywać ale w tym czasie, zacznę się spełniać, próbować wszystkiego co przyjdzie mi do głowy, dbać o swoją duszę, umysł i ciało:) ta podróż zapowiada się bardzo smakowicie, mniam. A o cel na razie się nie martwię, wszystko w swoim czasie. Jak tu ciągle powtarzają: take your time and take it easy- co za luzaki:) Lepiej pomyśleć od czego zacząć erę podwojonego sera. Hmm na pewno nie od myślenia, bo potem na myśleniu się skończy, więc cofam to i wyłączam myślenie....
Taniec
Taniec to jest to co chcę teraz robić, od tego zacznę:) chociaż kto wie może on właśnie okaże się celem, nim zacznę i z nim już zostanę, kto wie? Teraz to nieważne:) Jestem w dużym mieście (no może nie tak dużym ale większym niż moje Mysłowice) z wieloma możliwościami wiec teraz czas na znalezienie informacji, wyszukanie najbardziej interesujących dla mnie opcji na a potem na taniec:)