dość już odpoczynku, nogi rwą się do drogi, reszta też gotowa. Z oddali słychać głosy, wzywają mnie. Już pora. Wschodzi słońce, budzi się nowy dzień. Bagażu sporo, ale buty mam porządne i ciało silniejsze. Myśli zwalniają tempa, czas podziwiać nadchodzącą wiosnę.W wietrze który rozwiewa mi włosy słyszę świergot ptaków,
zieleni się. Otwieram drzwi by zachłysnąć się świeżym powietrzem i dostrzec jak
pszczoły zapylają kwiaty. Rozświetla się Ziemia.
Witaj
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz