wtorek, 7 lutego 2012
...a teraz spójrz na wszystko z innej strony. Lekcja trzecia - kochaj!
pozbywając się wroga, dowiedziałam się kim jest. Nieszczęście to brak miłości do samego siebie. Miłości, która uzbraja w cierpliwość, akceptację i zrozumienie. Bez niej ani rusz. Pamiętam ze szkoły ćwiczenie, bardzo proste, jednak stwarzające najwięcej problemów i oporów.
Stań przed lustrem, dokładnie przyglądając się swojemu odbiciu, zajrzyj głęboko w oczy i powiedz sobie samej: "Kocham Cię, jesteś cudowną osobą" pogłaszcz się po głowie, obejmij swojej ciało, przytul siebie samą i poczuj jak jesteś ważna. Pamiętaj, że nie dało się powstrzymać łez, a mimo to zapomniałam...
Zapomniałam choć tak zwykłe ćwiczenie wiele mnie wtedy nauczyło.
Oczywiście najłatwiej jest zrzucić winę na kogoś innego gdy coś idzie nie tak, albo narzekać i ciągle chcieć więcej, najłatwiej jest chcieć, zapominając o dawaniu. Jednak najłatwiejsze stało się najcięższe bo nie do zniesienia. Może to przez wakacje albo brak hormonów... Wierzę jednak, że to dzięki modlitwie w końcu się ocknęłam. Wróciłam do domu. I nie ważne gdzie jestem bo dom to serce pełne miłości. Cudowna harmonia duszy, ciała i umysły. Nadszedł czas, kiedy przestaje analizować, już nie muszę się nad wszystkim zastanawiać. Teraz d e l e k t u j e się i oddycham miłością.
Kochając siebie mogę pokochać innych, kochając siebie - kocham życie! To jest moc, przy której ginie strach i wszystko jest możliwe.
Dziękuję Bogu, nauczycielowi miłości oraz mojemu miłemu, który potrafi ją mnożyć. Z Wami wszystko ma sens - istnieję.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

nie wiem, kiedy to przeczytasz, ani nawet, czy w ogóle to zobaczysz, ale chciałam życzyć Ci dzisiaj, w dniu Twoich urodzin, wszystkiego, co jest w stanie Cię poruszyć. dobrze, lub też źle. żeby się działo. stu pięknych lat!
OdpowiedzUsuńkaja.
odpowiedzialm nizej;P
Usuńwyobraz sobie ze przeczytalam, wlasnie teraz:) dziekuje Kaju i spelnia sie dosc czesto, a te poruszenia kaza mi pisac:)
OdpowiedzUsuń